Reklama

Bądź jak Thomas Edison
poniedziałek, 13 listopada 2017 10:10

Thomas Edison ponoć powiedział, że sukces to 1% inspiracji i 99% potu. Nie wiem, czy zrobił to przed tym, czy raczej po tym, jak odkrył kilka tysięcy sposobów, jak zbudować niedziałającą żarówkę? Edison przypomina o tym, że spektakularne efekty w większości przypadków nie powstają w wyniku spektakularnych natchnień, ale setek godzin żmudnej, powtarzalnej pracy. Tak samo jest w sprzedaży.

Gdy przyjrzymy się najbardziej skutecznym sprzedawcom (a ja w naszej branży poznałam ich co najmniej kilkuset, a może nawet kilka tysięcy), to zazwyczaj odkrywamy, że ich wspólną cechą jest nadzwyczajna pracowitość. Pozostałe cechy mogą być bardzo zróżnicowane – wykształcenie, wygląd, miejsce pochodzenia, sytuacja materialna rodziców, zawód wyuczony, wiek, sytuacja rodzinna, stan zdrowia. Okazuje się, że trwały sukces zawodowy można osiągnąć bez szczególnego wykształcenia, bez nadzwyczajnej urody, bez uprzywilejowanego pochodzenia. Można nawet nie być szczególnie sympatycznym czy kontaktowym (tak!). Ale bez pracowitości się nie da. I kropka.

Adam Grant w książce Buntownicy przytacza badania, w których przeanalizowano twórczość kompozytorów, uznawanych za najwybitniejszych oraz tych mniej docenianych. Okazuje się, że ci twórcy, którzy zajmują czołowe miejsca na liście, są zarazem autorami największej liczby kompozycji. Mozart, Bach i Beethoven podejmowali znacznie większy twórczy wysiłek niż koledzy kompozytorzy, którzy pisali mniej utworów. Szansa stworzenia arcydzieła rośnie istotnie wraz z liczbą podejmowanych prób. Jeśli ktoś się zniechęca przy pierwszej, drugiej czy dziesiątej próbie, to pewnego pułapu osiągnięć nigdy nie przekroczy. Na szczyt trafiają tacy, jak Edison i Mozart – nie tylko świetnie przygotowani do swojej pracy, ale również podejmujący setki, a nawet tysiące prób, nie zniechęcając się w razie porażek.

Jeśli więc chcemy osiągać ponadprzeciętne efekty w swojej dziedzinie, to musimy się nieprzeciętnie namęczyć i wypracować w sobie odporność na nieudane próby. W towarzystwach ubezpieczeń coraz częściej zarządzanie sprzedawcami nie opiera się wyłącznie na celach sprzedażowych, ale na celach dotyczących aktywności. Liczba wykonanych telefonów, liczba umówionych i odbytych spotkań – to jest w dłuższym okresie czynnik pozwalający prognozować sukces konkretnego sprzedawcy.

Jest tak z wielu powodów. Osoby proaktywne, czyli same wychodzące z inicjatywą i niepoddające się w obliczu przeszkód, zazwyczaj posiadają wysoki poziom wewnętrznej energii. One często wstają najwcześniej, ostatnie się kładą. Bardzo dużo pracują, ale mają jakimś cudem czas na rozwój osobisty i realizację pasji. No i w ogóle mają jakąś pasję. To wszystko się łączy w określony zespół cech, który łączy się z istotnym prawdopodobieństwem odniesienia sukcesu zawodowego.

Działa to również w drugą stronę. Osoby, które wstają już zmęczone, wloką się do pracy jak na ścięcie, nie mają żadnego hobby i do czegokolwiek się zabiorą, to robią co najwyżej tyle, ile muszą – tacy ludzie nie staną się Edisonami ani Mozartami swojej branży, nawet jeśli są uzdolnieni i mają sporą wiedzę.

Spotykając się z doświadczonymi menedżerami, pytam często, na co zwracają uwagę w czasie rekrutacji. Jeden z nich niedawno mi powiedział, że zawsze pyta o hobby. Jeśli ktoś nie ma żadnego hobby, to najczęściej nie jest w stanie się bardziej zaangażować na 100% również w pracę zawodową. Szkoleniowiec Blair Singer z kolei mawia, że w sprzedaży zawsze wygrywa ten, kto ma silniejszą energię. Szukając potencjalnych dobrych sprzedawców, należy więc szukać osób z wysoką osobistą energią.

A jaką my sami mamy energię? To bardzo ważne pytanie, jeśli chcemy podążać niełatwą ścieżką Thomasa Edisona i Wolfganga Amadeusa Mozarta. Podobno każdy człowiek jest energetyczną „średnią” wyciągniętą z pięciu osób, z którymi spotyka się najczęściej. Jeśli więc w twoim otoczeniu dominują męczennicy i malkontenci, to w najlepszym razie czeka cię frustracja, a w najgorszym dołączenie do grona męczenników i malkontentów. Jeśli myślisz sobie teraz, że miałbyś znacznie wyższą energię, gdyby nie sytuacja rodzinna/polityczna/gospodarcza/pogodowa/korporacyjna/prawna (dowolne skreślić), to znaczy, że prawdopodobnie już jesteś w tym mało chwalebnym gronie, więc ewakuuj się czym prędzej.

Aleksandra E. Wysocka

 

Rynek ubezpieczeń: Wiener TU zamiast Gothaer TU

Po prawie siedmiu latach z polskiego rynku ubezpieczeń znika marka Gothaer. Za kilka tygodni przejęte przez Vienna Insurance Group towarzystwo...


czytaj dalej

Aviva TUnŻ: Mariusz Grendowicz przewodniczącym rady nadzorczej

Mariusz Grendowicz został powołany na przewodniczącego rady nadzorczej Aviva TUnŻ. To pierwszy niezależny członek RN firmy w Polsce, który objął...


czytaj dalej

Lloyd’s: Plan przechodzenia na platformę elektroniczną

Ubezpieczyciele z rynku Lloyd’s of London przenieśli już 45% swojego biznesu na platformę elektroniczną, wyprzedzając plan.

Branża...


czytaj dalej

Insurance Europe: Frédéric de Courtois wiceprezesem nowej kadencji

Frédéric de Courtois, dyrektor generalny Grupy Generali, został wybrany 22 maja na trzyletnią kadencję na stanowisku wiceprezesa Insurance Europe....


czytaj dalej

Warta odstępuje od oferowania PPK

Na nieco ponad miesiąc przed startem Pracowniczych Planów Kapitałowych z uczestnictwa w programie wycofała się jedna z firm zarejestrowanych już w...


czytaj dalej

Rynek ubezpieczeń: Powódź zalewa południową Polskę

Kilka dni intensywnych opadów deszczu sprawiło, że Polska, zwłaszcza południowa, zaczęła zmagać się z nadmiarem wody. Doszło już do kilkuset...


czytaj dalej

 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa

email redakcja@gu.com.pl

Gazeta

Prenumerata
E-wydanie

Firma

Redakcja
Reklama

Ogłoszenia

Podcast

Zamów newsletter
Facebook