Reklama

Pochwała upierdliwości
poniedziałek, 23 lipca 2018 08:09

Są dni, kiedy rozpiera cię entuzjazm, a wszystko się udaje. Budzisz się z uśmiechem na twarzy i przekonaniem, że świat należy właśnie do ciebie. Ale to nie są te najważniejsze dni, od których zależy, kim jesteś i co osiągasz. Kluczowe są te momenty, gdy nie masz siły wstać z łóżka, na biurku piętrzą się zadania, do których wcale nie masz ochoty się zabrać, a współpracownicy doprowadzają cię do szału.

I teraz mocna teza. O sukcesie w dowolnej dziedzinie decyduje twoja upierdliwość. Czy w sytuacji zmęczenia, rezygnacji, wątpliwości, gorszej formy działasz dalej, czy może odpuszczasz i czekasz, aż znów ci się zachce?    

Popatrz na sportowców, muzyków, agentów ubezpieczeniowych. Ci, którzy osiągają świetne wyniki przez dłuższy czas, to wcale nie szczęściarze, którym się coś „przytrafiło”. To osoby, które działały wtedy, gdy inni odpoczywali lub odpuszczali sobie. Koledzy grali w piłkę na boisku, a oni wybierali trening. Inni buszowali po Facebooku, a oni brali telefon do ręki i obdzwaniali swoją bazę, a gdy słyszeli pierwsze, drugie, piętnaste „NIE”, to… dzwonili dalej.

Pewna część naszej psychiki oczekuje szybkich przyjemności, łatwych sukcesów. Kawałek tortu, paczka chipsów, piwo przed telewizorem. Kilka minut i już we krwi podnosi się poziom cukru, a mózg wysyła do całego organizmu sygnał „jest dobrze”. Niestety kłamie. To mechanizm z bardzo dawnych czasów, gdzie jedzenie było trudno dostępne, a każda okazja do posiłku lub wypoczynku musiała być wykorzystana, co decydowało o życiu lub śmierci. Dziś nasze przeżycie, a dokładniej jego jakość, zależy od tego, czy umiemy działać przez dłuższy czas, nie uzyskując szybkich nagród. Czy jesteśmy „upierdliwi”.

Wszystkie rzeczy, które mają w życiu wartość, wymagają wysiłku i wyrzeczeń. Nie chodzi o jakieś męczeństwo i umartwianie się, ale prostą zależność. Zdrowie, zdobywanie nowych umiejętności, budowa biznesu, relacje z najbliższymi – to wszystko udaje się wtedy, gdy dajemy z siebie dużo przez dłuższy czas. Nie tylko wtedy, gdy mamy akurat dobry humor, ale też wtedy, gdy pada deszcz, a w skrzynce na listy znajdujemy wezwanie do urzędu skarbowego. Na ścieżce na szczyt góry nieraz się potkniemy, możemy się też zgubić albo mieć poczucie, że już nigdy nie dojdziemy do celu. Zwycięstwo zaczyna się od wewnętrznej decyzji: „Tak, jest bardzo trudno, wręcz cholernie trudno, ale ja się nie poddam”. Być może musisz zwolnić, może na chwilę zawrócić, może poszukać pomocy, może zmienić technikę chodu. Ale skoro postanawiasz, że idziesz, to nie odpuszczasz.

Jeśli masz trenować tylko jedną cechę w sobie, niech to będzie wytrwałość. Zacznij od postawienia sobie celu, a potem podejmij wewnętrzną decyzję, że się nie będziesz poddawać. Pewien amerykański generał mawiał, że każde wielkie osiągnięcie zaczyna się od tego, żeby rano wstać z łóżka i je pościelić. Codzienna mikrodyscyplina przekłada się na dyscyplinę w innych, znacznie większych sprawach.  

Jak wybrać właściwy cel? Często dostajemy cele z zewnątrz – od szefa, firmy, albo od rodziny czy społeczeństwa. Awans, określony model samochodu, wakacje w określonej części świata, zarobki na takim, a nie innym pułapie. To brutalne, ale najczęściej takie cele przynoszą satysfakcję bardzo chwilową i ulotną. Kupujemy samochód X, by za moment już myśleć o samochodzie X+. Wymarzone wakacje też przynoszą rozczarowanie. Plaża okazuje się brudna, turyści irytujący, a maile na służbową skrzynkę i tak spływają. Gdzieś w środku każdy czuje, że to jednak nie o to chodzi, by mieć na nagrobku wypisane „zarabiał najwięcej w rodzinie i miał najlepszy samochód w całej dzielnicy”.

Warto więc szukać swoich celów gdzieś indziej, raczej w obszarze „być” niż „mieć”, nawiązując do książki Ericha Fromma Mieć czy być?. Przeżycia, doświadczenia, relacje z ludźmi – choć niemierzalne i nieuchwytne, to właśnie one pozwalają wstać z łóżka w deszczowy poranek, pościelić je i rozpocząć dzień jeśli nie z entuzjazmem, to z ciekawością i otwartością na coś nowego.

No i na koniec pamiętajmy o upierdliwości. Życie będzie nas sprawdzać tysiące razy, czy aby na pewno jesteśmy zdeterminowani, czy może łatwo nas zawrócić z obranej ścieżki już przy pierwszych pojawiających się przeciwnościach.
Aleksandra E. Wysocka

 

Aviva PTE: Maciej Karasiński nowym prezesem

Maciej Karasiński od kwietnia obejmie funkcję prezesa Aviva PTE. Jego nominacja jest efektem złożenia rezygnacji (ze skutkiem od końca marca)...


czytaj dalej

Gothaer TU: Marek Gołębiewski nowym członkiem zarządu

11 marca rada nadzorcza Gothaer TU zdecydowała o przedłużeniu kadencji dotychczasowego zarządu spółki na kolejnych pięć lat i poszerzeniu jego...


czytaj dalej

Świat: Katastrofa lotnicza od strony ubezpieczeniowej

Ubezpieczyciele koncernu Boeing stoją przed problemem ogromnych roszczeń ze strony rodzin ofiar katastrofy samolotu Ethiopian Airlines, która...


czytaj dalej

VIG: Wyniki lepsze od zakładanych

Według Vienna Insurance Group (VIG), wstępne wyniki za rok finansowy 2018 wskazują, że był to pomyślny okres dla grupy.

Elisabeth Stadler, CEO...


czytaj dalej

Rynek ubezpieczeń: Regulacje obustronnie korzystne

Niezwykle rzadko zdarza się, aby akt prawny lub werdykt sądowy dotyczący polskich ubezpieczeń był w równym stopniu korzystny dla zakładów co ich...


czytaj dalej

Insurance Forum: Debata z udziałem „Gazety Ubezpieczeniowej”

17 kwietnia podczas pierwszego dnia XIII Insurance Forum odbędzie się debata poświęcona ubezpieczeniom w kontekście wyzwań XXI wieku, którą...


czytaj dalej

 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa

email redakcja@gu.com.pl

Gazeta

Prenumerata
E-wydanie

Firma

Redakcja
Reklama

Ogłoszenia

Podcast

Zamów newsletter
Facebook