Blog - Strona 764 z 1829 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 764

Jak rozmawiać o poważnych zachorowaniach?

0
Michał Mazurek

W pierwszych latach XXI w. telefony komórkowe przechodziły zadziwiającą przemianę. Z jednej strony aparaty malały, z drugiej zaś przybywało im przycisków, by użytkownik mógł wykorzystać rosnący potencjał urządzenia.

Producenci dostosowywali się do popytu tworzonego przez kupujących, którzy oczekiwali wciąż tego samego – tylko… bardziej. I wtedy w 2007 r. Steve Jobs zaprezentował pierwszego iPhone’a. Ludzie zrozumieli, że to właśnie tego chcieli, mimo że telefon był diametralnie inny od dotychczasowych.

Od tamtego czasu wszystko się odwróciło: klienci oczekiwali coraz większych ekranów, zaś liczba fizycznych przycisków miała maleć do zera. Co nam to mówi w kontekście sprzedaży? Że wbrew pozorom to często podaż kreuje popyt. Ale jak tę wiedzę wykorzystać przy sprzedaży „poważnych zachorowań”?

Klient kupi to, co będziesz mu sprzedawać

Pod wieloma względami sprzedawcy ubezpieczeń na życie mają pod górkę. Polisa to w końcu dla wielu Polaków nie jest produkt pierwszej potrzeby czy pożądania – jak smartfon. Niewielu klientów jest na tyle świadomych, że mają wiedzę o istnieniu ciekawych rozwiązań produktowych. Równie mało osób samodzielnie odczuwa potrzebę ubezpieczenia się od poważnych zachorowań na wysokie sumy. Sami w końcu tego nie przechodzili, a ich bliscy często musieli radzić sobie bez zewnętrznej pomocy finansowej.

Oczywiste jest, że taki klient w pojedynkę nie wygeneruje popytu, który przerodziłby się w powszechną sprzedaż ubezpieczeń od poważnych zachorowań, do tego z odpowiednio wysokimi sumami i zakresem. Jeśli już zdecyduje się na jakąś ochronę, to będzie raczej replikował to, co już zna – czyli statystycznie jakąś formę ubezpieczenia grupowego na małe sumy, za to z bardzo szerokim zakresem.

Jeśli chcemy zasadniczo zmienić tę sytuację i dostarczać za większą prowizję produkty pełniejsze, o zdecydowanie większych sumach i istotnie zmieniających sytuację klienta w chorobie, to sami wychodźmy do klienta z inicjatywą i fachową wiedzą.

Choroba to więcej wydatków niż tylko leczenie

Klienci często argumentują, że na wypadek poważnego zachorowania mają „darmowy” NFZ. Pomijając znane wszystkim problemy z dostępem do szybkiego leczenia w publicznej ochronie zdrowia, warto ich jeszcze uświadomić o istnieniu tzw. toksyczności finansowej choroby. Obejmuje ona, poza samą diagnozą i zabiegami, takie aspekty jak: koszty transportu, opiekę nad innymi członkami rodziny, wyżywienie czy wreszcie utracone możliwości zarobkowe.

Posiadając finansowe plecy, klient może mniejszym wysiłkiem skupiać się na leczeniu, pokrywać bez stresu poboczne wydatki i w konsekwencji szybciej wrócić do sprawności. Przypomina się sytuacja, gdy mój klient po ostrym zawale serca dostał z NFZ pierwszy termin wizyty kontrolnej u kardiologa na… 13 miesięcy po zdarzeniu.

Nie bój się powiedzieć klientowi „100 tys. zł”!

O jakich kwotach na polisie więc mówimy? Zdrowo jest zaczynać rozmowę o ubezpieczeniu od poważnych zachorowań od kwoty co najmniej 50 tys. zł, a docelowo – ponad 100 tys. zł. Dlaczego? Ponieważ jeśli klient będzie potrzebował wykonać usługę prywatnie, np. zapłacić za leczenie nowotworowe, to właśnie takie kwoty będą mu potrzebne.

Na kwotę tę złożą się m.in. konsultacje lekarskie (kilka–kilkanaście wizyt po 200–300 zł), diagnostyka (rezonans 900–1600 zł, biopsja 300–1000 zł), hospitalizacja (kilka tysięcy złotych), zabiegi (np. protonoterapia wiąże się z kwotą kilkudziesięciu tysięcy złotych), specjalistyczna dieta, rehabilitacja i wiele innych wydatków. W takiej sytuacji klientowi każda kasa się przyda.

Michał Mazurek
starszy regionalny koordynator
Działu Ubezpieczeń na Życie i Ubezpieczeń Zdrowotnych
Phinance

Skuteczna cyfrowa dystrybucja ubezpieczeń to nie yeti

0
Danuta Żukowska

Rozmowa z Danutą Żukowską, dyrektorką generalną Cachet w regionie CEE

Aleksandra E. Wysocka: – Cachet jest na polskim rynku już od dwóch i pół roku. Jak podsumowałaby Pani ten okres? Co się udało zrobić, a co jeszcze przed Wami?

Danuta Żukowska: – Weszliśmy na polski rynek z naszym flagowym produktem – ubezpieczeniem komunikacyjnym dla użytkowników platform cyfrowych, takich jak Uber, Bolt, iTaxi czy FreeNow. Mówimy tutaj o kierowcach korzystających z różnorodnych aplikacji taxi. To była nasza pierwsza innowacja.

Ostatni rok był zapewne najbardziej dynamiczny w naszej historii. Firma się rozwinęła, a my poszerzyliśmy ofertę produktową. Na przykład, wprowadziliśmy ubezpieczenie dla rowerów i hulajnóg, które szybko zdobywa uznanie wśród entuzjastów dwóch kółek. Skierowaliśmy też ofertę do klientów biznesowych działających w tym sektorze, przede wszystkim właścicieli dużych flot mikromobilnych.

Aplikacje mobilne to Wasz jedyny kanał dystrybucji?

– Jesteśmy głęboko przekonani, że ubezpieczenia można skutecznie oferować w formie cyfrowej, czyli za pośrednictwem aplikacji i internetu. Nie wyklucza to jednak naszego zaangażowania w różnorodne partnerstwa dystrybucyjne. Z entuzjazmem podejmujemy współpracę w zakresie marketingu i sprzedaży z firmami działającymi w sektorze mikromobilności. W tym roku zawarliśmy już dziewięć takich partnerstw, a kolejne są na horyzoncie.

Na polskim rynku posiadamy status multiagenta, co umożliwia nam również współpracę z zakładami ubezpieczeń. Dwa lata temu rozpoczęliśmy współdziałanie z PZU, a w ostatnim roku do grona naszych partnerów dołączyły takie firmy, jak ERGO Hestia, InterRisk, Allianz oraz Generali.

Z jakimi wyzwaniami spotkaliście się podczas swojej działalności? Jakie lekcje z nich wyciągacie?

– Wyzwań na pewno nie brakuje! W tej chwili widać spowolnienie, jeżeli chodzi o rynek aplikacji. Ale dotyczy ono bardziej ubezpieczycieli niż pośredników. Bardzo pomaga nam to, że w ostatniej rundzie finansowania zostaliśmy dobrze dokapitalizowani. To nam daje komfort, żeby spokojnie rozwijać ofertę, zespół i inwestować w rozwój. Wchodzimy w ten rynek rozsądnie. Mamy bardzo duże ambicje. Konsekwentnie rozwijamy się w niszy, na którą postawiliśmy, czyli na rynku użytkownika cyfrowych platform.

Jesteśmy też firmą oferującą software i pobieramy dane z platform cyfrowych poprzez API, analizujemy je z użyciem nowoczesnych technologii i naszych analityków. A te dane to podstawa do tworzenia interesujących rozwiązań zarówno w obszarze samej oferty ubezpieczeń, jak i różnych dodatkowych usług około ubezpieczeniowych.

W Polsce ubezpieczenie pojazdu jest powiązane z jego właścicielem, a nie użytkownikiem. Natomiast Wy ubezpieczacie właśnie użytkowników.

– Odejście od posiadania w kierunku użytkowania oraz szeroko rozumianego „sharingu”, czyli współdzielenia pojazdów – od samochodów, przez rowery, aż po hulajnogi, to kluczowy trend w dziedzinie mobilności. Tradycyjne ubezpieczenia nie zdołały dotąd właściwie odpowiedzieć na te zmiany. Kierowcy pracujący dla Ubera często są bezpośrednio lub pośrednio wykluczeni z możliwości korzystania z ubezpieczeń. Teoretycznie mogą uzyskać ubezpieczenie, ponieważ obowiązkowe OC jest wymogiem, lecz może być ono nawet pięciokrotnie droższe w porównaniu ze standardową ofertą dla przeciętnego kierowcy. Wynika to z faktu, że tradycyjni ubezpieczyciele traktują grupę taksówkarzy w sposób jednolity.

W tym kontekście pojawia się Cachet z ofertą spersonalizowanych ubezpieczeń opartych na danych. Te dane są bardziej dynamiczne, ponieważ odnoszą się do indywidualnych nawyków i tras danego kierowcy. Dzięki temu jesteśmy w stanie zaproponować ubezpieczenie dostosowane do konkretnego użytkownika. Nie oznacza to, że nasza składka jest zawsze niższa. Jest ona korzystniejsza dla tych kierowców, którzy prowadzą w sposób odpowiedzialny i bezpieczny.

Na rynku widać pewien strach przed telematyką, ale zastosowana masowo może nam pomóc obniżyć szkodowość, co wpłynie nie tylko na oszczędności ubezpieczycieli, ale także na bezpieczeństwo drogowe.

– Prewencja to jeden z długoterminowych celów, który sobie stawiamy. Nasza aplikacja służy także jako komunikator, oceniając styl jazdy kierowcy. Używamy różnych klasyfikacji: określamy na przykład, czy użytkownik jest kierowcą weekendowym, czy też zachowuje równowagę między pracą a życiem prywatnym, analizując liczbę godzin spędzonych za kierownicą.

W dłuższej perspektywie chcemy, aby aplikacja sygnalizowała kierowcom, że pewne zachowania na drodze mogą zwiększać ryzyko. Planujemy wprowadzenie komunikatów sugerujących korekty w stylu jazdy lub redukcję liczby godzin spędzanych dziennie za kółkiem. Posiadane przez nas narzędzia pozwolą w przyszłości na rozwijanie innowacyjnych programów prewencyjnych.

A jakie są Wasze priorytety na najbliższe miesiące? Gdzie widzicie obszary do wzrostu w tych niełatwych czasach?

– Kładziemy duży nacisk na relacje dystrybucyjne i planujemy zwiększać ich zakres. Priorytetem jest dla nas widoczność oferty na rynku. Aspirujemy również do głębszej integracji ubezpieczeń, nie ograniczając się do współpracy afiliacyjnej, polegającej na kierowaniu klientów do naszej aplikacji, lecz także poprzez włączenie naszych propozycji ubezpieczeniowych bezpośrednio w proces zakupowy u partnerów. Realizujemy już kilka zaawansowanych inicjatyw w tej dziedzinie i przewiduję, że jeszcze w bieżącym roku zainicjujemy pierwsze takie przedsięwzięcie z jednym z kluczowych graczy.

Na horyzoncie mamy także większe sojusze strategiczne, które mogą wydawać się nieoczywiste dla rynku, ale są dla nas zupełnie logiczne. Dążymy do zwiększenia naszej mocy dystrybucyjnej oraz różnorodności oferty. Co do planów, zamierzamy wdrożyć ubezpieczenie OC i NNW dla użytkowników mikromobilności jeszcze w tym roku.

Jesteśmy przekonani, że ubezpieczenia zintegrowane znajdą swoje miejsce tam, gdzie prezentowane są nasze propozycje. Prowadzimy dialog z różnymi podmiotami, ponieważ naszym celem jest bycie obecnym tam, gdzie klienci dokonują codziennych zakupów, oferując im możliwość ubezpieczenia nabytych produktów.

Dziękuję za rozmowę.

Aleksandra E. Wysocka

Pośrednik brokerowi agentem

0
Marcin Szmidtke

Jeżeli chcesz się czegoś o sobie dowiedzieć, wpisz w wyszukiwarkę nazwę firmy, z którą współpracujesz, i dopisz „opinie”. W dzisiejszym świecie to jedno słowo niszczy wszystko. Pozwól, Drogi Czytelniku, że się przedstawię – zgodnie z opinią.

Jestem Marcin Szmidtke. Współpracuję z piramidą finansową. Taką sektą trochę. Na co dzień chodzę po ludziach albo po domach. Tu zdania są podzielone. Mam do tego zresztą specjalne metalowe korki, a moje koleżanki ostre szpilki. Klientom staram się wcisnąć któryś ze swoich produktów. Co więcej, zamiast wyliczać składki na ubezpieczenia samochodu jak człowiek, rozmawiam z ludźmi o zabezpieczeniu finansowym rodziny i firmy. O jakichś testamentach, prawie dziedziczenia i zachowkach, z czego nie mam ani złotówki. Jestem więc nawiedzony.

Zadajmy sobie pytanie, dlaczego ludzie w ogóle poświęcają swój czas i energię na pisanie takich rzeczy w sieci? Bo się boją. Boją się mnie jako konkurencji oraz boją się zmian, które zachodzą na rynku finansowym, więc starają się zachować swój status quo. Ale czy ja naprawdę jestem konkurencją dla dobrego agenta?

Osobiście nie wyobrażam sobie sytuacji, w której ktoś przyjdzie do mojego klienta i przekona go do swoich usług ofertą tańszą o kilka złotych. Z pewnymi osobami czy instytucjami mam tak mocne i trwałe relacje, że wiem, kiedy mają urodziny dzieci moich klientów. Pomagałem im w procesie realizacji odszkodowania. Pomagałem zabezpieczyć rodzinę, firmę i czasem odnajdywałem duże oszczędności w posiadanych kredytach. Każdego mojego nowego klienta najpierw pytam, kto się zajmuje jego finansami i co wykazała jego analiza potrzeb. Jak myślisz, jak zwykle brzmi odpowiedź?

Jaka analiza…?

Skoro klient przez kilka–kilkanaście lat jest obsługiwany w zakresie produktów finansowych przez kogoś, to dlaczego nie wie? Skoro kupuje ubezpieczenia i inne produkty finansowe, to musi mieć jakiegoś opiekuna. To dlaczego on nie wie?

Ile wynosi twoja luka emerytalna? W jaki sposób zabezpieczasz swoją rodzinę? Czy twoja działalność jest wielopokoleniowa? W jaki sposób zapewniasz dzieciom start w dorosłe życie? Czy poprzez testament ty decydujesz, kto dostanie twój majątek po śmierci, czy decyduje ustawodawca? Skoro ty nie masz poukładanych tych tematów, nie dziw się, że ludzie „nie chcą życia”.

Rynek się konsoliduje. Nasza rola coraz mniej polega na wyliczaniu składek, a coraz więcej na profesjonalnym doradztwie. Do tego już mamy kalkulatory, a zaraz zajmie się tym sztuczna inteligencja, która zrobi to szybciej i wydajniej od nas. Wszystko się zmienia, więc i my musimy się zmieniać.

Pełen spokój

Pisząc to, jestem pewny o swoją pracę i pozycję na rynku, chociaż jeżeli rzeczywiście zadbasz teraz o swoje zabezpieczenie finansowe i zaczniesz rozmawiać o tym ze swoimi klientami, teoretycznie będę miał mniej klientów. W praktyce jednak wiem, że tak się nie stanie.

Po pierwsze, wszyscy jesteśmy hedonistami – na 95% i tak tego nie zrobisz. A jeżeli jesteś w tych 5% i włożysz energię w swój rozwój i przejdziesz tę ciężką pracę, to zamiast pisać negatywne posty o swojej konkurencji, będziesz krzewić wiedzę na temat ubezpieczeń. Ludzie będą bardziej wyedukowani i sami częściej zgłoszą się po polisę.

Marcin Szmidtke

marcin.szmidtke@ovb.com.pl

Fuzje i przejęcia ubezpieczane coraz częściej

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Od 2016 r. do końca pierwszej połowy obecnego roku 16 europejskich ubezpieczycieli sprzedało przynajmniej 10 tys. polis na wypadek nieprawdziwości oświadczeń i zapewnień (W&I, ang. warranty and indemnity insurance) – wynika z raportu HWF, międzynarodowego brokera W&I. Większość ubezpieczeń dotyczyło transakcji w Europie Zachodniej. Rynek CEE odpowiadał za 4% rynku objętego badaniem – informuje „Puls Biznesu”.

Gazeta zwraca uwagę, że rekord ustanowiono w roku 2021, kiedy to w Europie sprzedano 2157 polis W&I. W I półroczu 2023 r. zawarto 486 takich umów. Raport wskazuje, że w Polsce, która jest regionalnym liderem fuzji i przejęć (M&A), ochroną obejmowanych jest 15–20% transakcji. W pozostałych krajach CEE odsetek ten jest jeszcze niższy.

Dr Chrystian Poszwiński, zarządzający regionem Europy Środkowo-Wschodniej HWF, mówi gazecie, że jego firma zakłada, iż wskaźniki w całym regionie znacząco wzrosną. W jego ocenie wpływ na to mają m.in. pozytywne statystyki dotyczące wypłaty roszczeń, na które inwestorzy zwracają szczególną uwagę.

W okresie objętym raportem roszczenia zaspokojono z prawie 5,5% wszystkich polis W&I. Także i w tej kategorii Polska była regionalnym liderem, choć wypłaty rzadko przekraczały 10 mln euro. Raport wyjaśnia, że to efekt lokalnej specyfiki, charakteryzującej się bardzo dokładnymi analizami potencjalnych celów przejęć i obszernego procesu negocjacji oświadczeń.

Więcej:

„Puls Biznesu” z 13 października, Agnieszka Morawiecka „Coraz więcej transakcji M&A pod ochroną”

(AM, źródło: „Puls Biznesu”)

Ubezpieczenie grupowe pomoże zadbać o pracowników przetwórstwa przemysłowego

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Obowiązkiem każdego pracodawcy jest zapewnić bezpieczne warunki pracy oraz dbać o zdrowie pracowników. Jednak zagrożeń nie da się całkowicie wyeliminować, mimo że przedsiębiorcy stosują coraz lepsze i skuteczniejsze środki BHP. Ochronę przed skutkami zdrowotnymi takich zagrożeń jak hałas, czynniki mechaniczne związane z pracą przy maszynach czy nadmierne obciążenie fizyczne powinien zapewnić pracodawca w ramach profilaktycznej opieki medycznej.

– Przepisy ściśle regulują, jakie środki bezpieczeństwa musi stosować pracodawca. Istotnym elementem jest również medycyna pracy. Kojarzymy ją co prawda przede wszystkim z badaniami wstępnymi, okresowymi i kontrolnymi, ale równie ważną jej częścią jest profilaktyka zapobiegania chorobom zawodowym, czyli problemom wywołanym czynnikami panującymi w miejscu pracy. Jej zakres pracodawcy powinni zatem dobierać odpowiednio do zagrożeń – mówi Beata Tylke, dyrektorka Sprzedaży Ubezpieczeń Zdrowotnych i Pracowniczych Saltus Ubezpieczenia.

Do najczęściej występujących w przemyśle zagrożeń czynnikami szkodliwymi i niebezpiecznymi oraz uciążliwymi dla zdrowia należą: hałas, czynniki mechaniczne związane z maszynami szczególnie niebezpiecznymi oraz nadmierne obciążenie fizyczne.

Medycyna pracy a prywatne ubezpieczenie zdrowotne

Medycyna pracy jest obowiązkiem każdego pracodawcy, który musi zapewnić ją swoim pracownikom. Może być ona elementem grupowego ubezpieczenia zdrowotnego, zapewniając w ten sposób kompleksową ochronę i możliwość monitorowania stanu zdrowia na bieżąco. Jest to kluczowe, zwłaszcza w profesjach narażonych na zwiększone ryzyko.

Programy profilaktyczne, które oferują ubezpieczyciele, obejmują szeroki zakres usług, takich jak profilaktyka wad słuchu, chorób układu oddechowego czy onkologiczna, neurologiczna lub kardiologiczna oraz profilaktyka urazów i wad postawy. Ubezpieczenie zdrowotne daje  możliwość szybkiego dostępu do specjalistycznych konsultacji lekarskich i badań, które mimo że nie mieszczą się w zakresie profilaktyki medycyny pracy, są istotne z perspektywy zachowania zdrowia kadry pracowniczej.

– Często bagatelizujemy stwierdzenie, że lepiej zapobiegać, niż leczyć, a w gruncie rzeczy jest to korzystne nie tylko ze względu na stan zdrowia, ale również dla kieszeni pracodawcy. Regularne badania mogą znacząco obniżyć ilość zachorowań, a co za tym idzie, także zwolnień lekarskich. W Saltus Ubezpieczenia oferujemy różne możliwości finansowania składki: możliwe jest jej pokrycie wyłącznie przez pracodawcę lub wyłącznie przez pracowników, a także opcja podziału kosztów między obie strony. Ponadto warto dodać, że usługi medycyny pracy są kosztem pracodawcy i nie są obciążone podatkiem CIT i składką ZUS – wylicza Beata Tylke.

(AM, źródło: Brandscope)

Wręczono nagrody dla przedsiębiorców kierujących się ideą ekonomii społecznej

0
Źródło zdjęcia: TUW „TUW”

16 listopada w Centrum Praskim Koneser w Warszawie nagrodzono przedsiębiorstwa, będące laureatami 12. edycji Konkursu im. Jacka Kuronia. Od kilku lat partnerem tego wydarzenia jest TUW „TUW”.

– Konkurs im. Jacka Kuronia jest przede wszystkim dla tych, którzy widzą słabszych i widzą, że można działać w innej rzeczywistości, ale zachowują wszystkie zasady rynkowe – powiedziała Joanna Wardzińska, przewodnicząca rady konkursu oraz Stałej Konferencji Ekonomii Społecznej.

Nagrodę główną i tytuł przedsiębiorstwa społecznego roku 2023 przyznano Spółdzielni Socjalnej „Multiservice” z Myszkowa, która działa na rzecz reintegracji zawodowej i społecznej osób zagrożonych wykluczeniem. Głównym obszarem ich działalności jest ochrona osób i mienia.

Nagrodę specjalną im. Henryka Wujca otrzymała Fundacja Kulawa Warszawa, której działalność jest przykładem siły i poświęcenia na rzecz społeczności. Fundacja oferuje m.in. szkolenia i warsztaty z zakresu dostępności dla instytucji publicznych i firm. Celem fundacji jest także poprawa dostępu do usług ginekologicznych dla kobiet z niepełnosprawnościami.

– To przedsiębiorstwo ma nieoceniony wkład w budowanie w Polsce dostępnej, przyjaznej i solidarnej rzeczywistości. Podążając za filozofią Henryka Wujca, nie tylo łamie mury i inne bariery architektoniczne, także te, które tkwią głęboko w naszym społeczeństwie – powiedziała Katarzyna Niegowska-Redo, dyrektorka Biura Promocji i Organizacji Sprzedaży TUW „TUW”, członkini rady konkursu.

Wyróżnieniem specjalnym uhonorowano Fundację Leny Grochowskiej wspierającą osoby z niepełnosprawnościami. Jej podopieczni tworzą niezwykłe dzieła ceramiczne, dekoracje wnętrz, obrazy oraz tradycyjne wypieki. Nagrodę „Pomysł na Rozwój 2023” rada konkursu przyznała przedsiębiorstwu społecznemu ŚMA non profit z Żyrardowa, które prowadzi dwie placówki edukacyjne pomagające najmłodszym. Laur „Odkrycie Roku” został przyznany Spółdzielni Socjalnej „Ważka” z Wałcza, wspierającej seniorów, chorych, osoby z niepełnosprawnościami oraz w kryzysie bezdomności. Nagrodą publiczności uhonorowano Stowarzyszenie na Rzecz Osób Niepełnosprawnych „Razem” z Radomia.

Nagrody przyznawane w konkursie im. Jacka Kuronia są wyrazem uznania dla przedsiębiorców kierujących się ideą ekonomii społecznej, dla której najważniejszą rolę odgrywają ludzie, a zysk nie jest celem samym w sobie.

(AM, źródło: TUW „TUW”)

Geneva Association: Trudne czasy szansą dla ubezpieczycieli na poszerzenie oferty

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W ciągu ostatnich kilku lat świat doświadczył w krótkich odstępach czasu znacznych turbulencji, takich jak pandemia Covid-19, najazd Rosji na Ukrainę czy globalne spowolnienie gospodarcze. Oczekuje się, że taka zmienność utrzyma się w nadchodzących dziesięcioleciach w miarę wzrostu niepewności geopolitycznej, nasilania się zagrożeń klimatycznych i szybkiego postępu technologicznego. Tendencje te zwiększają ryzyko systemowe, stanowią wyzwanie dla tradycyjnego modelu działalności ubezpieczeniowej polegającego na łączeniu i redystrybucji ryzyka oraz – jak już ma to miejsce w niektórych regionach narażonych na ryzyko klimatyczne – sprawiają, że ubezpieczenia są zbyt drogie, lub co gorsza – niedostępne.  

Wyniki globalnej ankiety przeprowadzonej wśród klientów opublikowanej w nowym raporcie Geneva Association „The Value of Insurance in a Changing Risk Landscape” pokazują, że klienci na sześciu największych rynkach ubezpieczeniowych na świecie (USA, Chiny, Japonia, Wielka Brytania, Francja i Niemcy) niepokoją się perspektywami  ubezpieczenia w przyszłości – szczególnie w przypadku katastrof naturalnych, długowieczności i ryzyka cybernetycznego. Ponad 50% respondentów spodziewa się, że uzyskanie ochrony stanie się trudniejsze lub niemożliwe.

Raport zauważa, że świadcząc usługi wykraczające poza tradycyjne przenoszenie ryzyka i współpracując z rządami w celu zajęcia się najpoważniejszymi zagrożeniami, ubezpieczyciele mogą nadal chronić społeczeństwa w obliczu bardziej złożonego i wymagającego krajobrazu ryzyka. Ponad 80% klientów wyraża zainteresowanie nietradycyjnymi usługami związanymi z ryzykiem. 

– Rosnące obecnie intensywność i wpływ zagrożeń, od klimatycznych po cybernetyczne, stwarzają warunki testowe dla ubezpieczycieli. Wykorzystując swoją wiedzę specjalistyczną do oferowania usług , które pomagają ograniczać ryzyko, i kreując pozytywne zmiany wśród klientów, ubezpieczyciele mogą utrzymać, a nawet wzmocnić swoje znaczenie społeczne – powiedziała Jad Ariss, dyrektorka zarządzająca Geneva Association.

Nasza analiza teoretyczna wykazała, że w szczególności zagrożenia klimatyczne i cybernetyczne stanowią główne przeszkody utrudniające możliwość ubezpieczenia. Co ciekawe, były to również dwa z najczęściej wymienianych przez klientów zagrożeń związanych z niedostępnością i nieprzystępnością cenową ubezpieczenia. Co zachęcające, wyniki naszego badania pokazują również znaczny apetyt klientów na dodatkowe usługi związane z ryzykiem – takie jak usługi predykcyjne i zapobiegawcze – wskazując na wyraźną szansę dla ubezpieczycieli na poszerzenie swojej oferty – wyjaśnił Kai-Uwe Schanz, dyrektor ds. odporności społeczno-ekonomicznej Geneva Association i autor raportu.

(AN, źródło: Geneva Association)

Allianz awansuje w zestawieniu najsilniejszych marek świata

0
Źródło zdjęcia: Allianz

Allianz pozostaje najsilniejszą marką ubezpieczeniową i awansuje o trzy pozycje w zestawieniu globalnych marek Interbrand 2023. Według tego rankingu wartość marki wzrosła w ciągu ostatniego roku o 11,5%, do poziomu blisko 21 mld dolarów.

Piąty rok z rzędu Allianz jest najsilniejszą marką ubezpieczeniową świata. Zajmuje 31. miejsce w globalnym zestawieniu.

Silna marka wzmacnia poczucie bezpieczeństwa naszych klientów i stabilność relacji z naszymi partnerami biznesowymi. Po fuzji stawiamy na rozwój oparty na mocnych fundamentach – mówi Marcin Kulawik, członek zarządu pełniący obowiązki prezesa Allianz Polska. 

Zestawienie Interbrand 100 Best Global Brands jest publikowane od 2000 roku. Jego podstawą jest koncepcja wartości marki wypracowana przez Interbrand. Metodologia wyceny marek ma certyfikat ISO 10668.

(AM, źródło: Allianz)

VIG wzmacnia pozycję na Węgrzech

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

21 listopada Vienna Insurance Group podpisała umowę zakupu 35% węgierskiego holdingu VIG Magyarország Befektetesi Zrt., który obecnie należy do państwowego Corvinusa. Po sfinalizowaniu transakcji udział VIG w holdingu wzrośnie z 55% do 90%. 

W marcu 2022 roku Vienna Insurance Group przejęła spółki holenderskiej grupy Aegon na Węgrzech. VIG Magyarország Befektetesi Zrt. został powołany do zarządzania węgierskimi spółkami VIG, w których państwo posiada 45% udziałów.

– Na Węgrzech, podobnie jak we wszystkich naszych krajach, realizujemy długoterminową strategię rynkową. Dokonując wykupu, podkreślamy nasze długoterminowe zaangażowanie na rynku węgierskim i nie możemy się doczekać kontynuacji strategicznego partnerstwa z rządem węgierskim – powiedział Hartwig Löger, CEO VIG.

Corvinus International Investments Zrt., spółka zarządzająca inwestycjami państwa węgierskiego, nadal posiada 10% udziałów w VIG Magyarország Befektetesi Zrt. Strony postanowiły nie ujawniać ceny nabycia.

Oczekuje się, że zamknięcie nastąpi pod koniec listopada 2023 r., pod warunkiem uzyskania zgody Narodowego Banku Węgier.

VIG działa na Węgrzech od 1996 roku i jest liderem rynku z udziałem przekraczającym 19%. Oba działające w tym kraju towarzystwa, Alfa i UNION, wygenerowały w pierwszej połowie 2023 roku wolumen składki na poziomie 403 mln euro.

(AM, źródło: VIG)

Zapraszamy agentów do gry w mistrzowskim stylu

0
Źródło zdjęcia: LINK4

Kiedy słyszymy hasło „mistrzowski styl”, nasza wyobraźnia kieruje się ku wielkim osiągnięciom, perfekcji w każdym calu i nieustającej pasji do bycia najlepszym w swojej dziedzinie.

26 października 2023 r. w eleganckich wnętrzach hotelu Afrodyta LINK4 zaprosiło do rozmowy o mistrzostwie w świecie ubezpieczeń grupę ponad 100 agentów, którzy podpisali z ubezpieczycielem umowę bezpośrednią. Galę prowadzili Anna Wszoła i Maciej Kosik.

W tym momencie sieć agencji bezpośrednio współpracujących z LINK4 zbliża się do 700.

W konsolidującym się świecie, gdzie rywalizują ze sobą bardzo duże podmioty, bezpośrednie relacje oparte na współpracy, partnerstwie i rozmowie są szczególnie cenne. Chcemy współpracować z niezależnymi agentami, którzy podobnie jak my w LINK4, kierują się takimi wartościami, jak klient, szacunek i mistrzostwo – mówiła Agnieszka Wrońska, CEO LINK4.

Firma jest obecna w Polsce od 2003 r., początkowo działając wyłącznie w kanale bezpośrednim, a od 2010 r. również w kanale agencyjnym. W tym momencie agenci przynoszą do LINK4 56% biznesu. Technologia pozostała oczkiem w głowie i rynkowym wyróżnikiem.

Uważamy, że model współpracy towarzystw ubezpieczeniowych z agentami na umowach bezpośrednich będzie rozwijał się w związku z postępującą konsolidacją rynku multiagencyjnego. Czynnikiem sukcesu będą nowoczesne narzędzia, dobrze dopasowane do potrzeb agentów. Na ich rozwój bardzo mocno stawiamy – przekonywał Michał Chyczewski, członek zarządu LINK4.

O mistrzowskich planach dotyczących transformacji Strefy Agenta opowiadał Paweł Rabiński, dyrektor Pionu Sprzedaży Agencyjnej LINK4.

Dążymy do tego, żeby być towarzystwem pierwszego wyboru dla agentów. To oznacza mistrzowską ofertę współpracy, mistrzowskie narzędzia i mistrzowskie wsparcie – podkreślał Paweł Rabiński.

Dzień był okazją do poznania kluczowych wartości LINK4, różnorodnych pasji pracowników, wręczenia statuetek najlepszym agentom, ale też do rozmowy na poważne tematy biznesowe.

W panelu dyskusyjnym, prowadzonym przez Aleksandrę Wysocką, redaktorkę naczelną „Gazety Ubezpieczeniowej”, oprócz Agnieszki Wrońskiej i Michała Chyczewskiego wzięli udział również agenci – Tomasz Porębski i Krzysztof Pierzchała. Mówiono o wyzwaniach stojących przed agentami, narzędziach, zmieniających się oczekiwaniach i zachowaniach klientów oraz o technologii.

Krzysztof Ignaczak, wybitny siatkarz, którego kariera sportowa jest inspiracją dla wielu, był gościem specjalnym gali. Jego doświadczenia z boiska okazały się szczególnie inspirujące w kontekście dyskusji o mistrzostwie w biznesie. Ignaczak podzielił się swoją perspektywą na temat tego, jak pasja, determinacja i dążenie do doskonałości mogą być przeniesione z boiska siatkarskiego do innych sfer życia.

W świecie ubezpieczeń, podobnie jak na siatkarskim boisku, prawdziwe mistrzostwo osiąga się dzięki ambitnym celom, ciężkiej pracy, zaangażowaniu i grze zespołowej. Podstawą jest mocna drużyna, połączona wartościami i wiarą we wspólny kierunek działania.

LINK4 gra na polskim boisku już od 20 lat i ma motywację do tego, by sięgać po coraz więcej. Ważne jest to, żeby dialog z agentami pozostał stałym elementem gry.

22,783FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie